sobota, 7 stycznia 2017

Info

Wiem, wiem, że nowy rozdział miał pojawić się tutaj już dawno temu, ale przyznaję bez bicia, że nie podołałam. Studia, praca, wolontariat i dwa blogi? Oj, nie. To już od początku dobrze nie wróżyło, ale myślałam, że mimo to, dam radę. Niestety, ale na to wszystko zwyczajnie mnie przerosło.
Nie zrozumcie mnie źle, wcale nie znikam z blogspotu ani tym bardziej nie porzucam tej historii - jedynie zawieszam ją w czasie. Po prostu chciałabym, aby to opowiadanie było najbardziej dopracowane ze wszystkich, aby nowe rozdziały były równie udane, jak te, które do tej pory udało mi się nieco zmodyfikować. Jednak ten gorący okres przedsesyjny i prowadzenie równolegle drugiego opowiadania wcale mi w tym nie pomaga. Musiałam zatem zdecydować. I na ten moment wybrałam. Ostatnie Tango.
Dlaczego? Powód jest banalny - tamto opowiadanie jest starsze i zwyczajnie ma pierwszeństwo w tym moim przedziwnym zbiorze wartości. Poza tym totalnie wczułam się w panujący tam klimat i nie chciałabym tego zaprzepaścić. 
Wszystkich, którzy oczekiwali na nowości na tym blogu przepraszam i proszę o jeszcze chwilę cierpliwości. Kiedy tylko umieszczę Epilog na Tango (trochę jeszcze to potrwa, ale nastąpi, bo wszystko mam zaplanowane!), natychmiast wracam tutaj z nową energią. 
Zrozumiem jednak, jeżeli nie będziecie mieć już do mnie sił i po prostu znikniecie. Ba! Ja się nie pogniewam, jeśli okaże się, że tutaj nikt na mnie nie czeka. Nie mogę przecież od nikogo wymagać, aby tutaj trwał, zwłaszcza, jeżeli poczuje się w jakikolwiek urażony moimi zmiennymi decyzjami. Nie bójcie się, ja nie odpłacę się tym samym. Blogi osób, które czytałam, nadal będę czytać i komentować, bo jednak nie bez powodu poświęcałam im czas do tej pory. Tutaj nie ma miejsca na zasadę czytanie za czytanie, bowiem każde z opowiadań bez wyjątku przypadło mi do gustu i zwyczajnie ciekawi mnie, jak potoczą się dalej. 
Kończąc ten przydługi monolog - jeżeli jednak znajdzie się ktoś, kto chciałby dalej męczyć się z moją pseudo-twórczością, będzie mi niesamowicie miło i sprawi mi to ogromną radość, jeżeli zajrzycie na aktualnego bloga.  




Trzymajcie się cieplutko w ten wyjątkowy mroźny wieczór! 

Obserwatorzy